Na zakończenie fazy grupowej reprezentacja Polski w czwartkowy wieczór zmierzy się z Belgią.
Belgowie mają w składzie zawodników, którzy umieją grać przed polską publicznością. Jedną z takich postaci jest Emmanuel Lecomte, który w poprzednim sezonie bronił barw PGE Startu Lublin. Do średnio 13,3 punktu dokłada 3,8 asysty oraz 3 zbiórki. Choć trafia tylko 21 procent rzutów z dystansu, w trakcie niedawnych finałów PLK udowodnił, że potrafi wejść na wyższy poziom.
Ponadto trzeba będzie uważać na Ismaela Bako. Zawodnik kilka tygodni temu dołączył do Euroligowego Paris Basketball. Na turnieju zdobywa przeciętnie 9,3 oczka oraz 6,3 zbiórki.
Najwięcej minut na parkiecie spędza natomiast Hans Vanwijn. Doświadczony podkoszowy poprzednie rozgrywki kończył w lidze tureckiej. Choć preferuje akcje bliżej obręczy, potrafi rozciągać grę i kreować sytuacje dla partnerów. Obok 10,8 punktu zdobywa też średnio 7,5 zbiórki, a także 4 asysty.
– W tym meczu musimy skupić się na sobie, naszych zasadach defensywnych. Egzekwując je w bardzo dobrym stopniu, zabierzemy rywalom większość ich możliwości. Kluczowym zawodnikiem jest świetnie znany Manu Lecomte. To ich generał, motor napędowy. Musimy ograniczyć jego poczynania. Piłka przechodzi przez ręce tego zawodnika w niemal każdej akcji – przeciwnicy mocno skupiają się na grze pick&roll. Potrzeba nam agresji. Trzeba zmusić rozgrywającego, by oddawał piłkę, nie atakował pomalowanego. Bardzo lubi penetrować, gdyż radzi sobie nieco gorzej na dystansie. Im bliżej kosza, tym jest bardziej niebezpieczny. Kryjąc go na naszych zasadach, nie będzie miał jednak szans wbić się w pomalowane. Do tej pory przeciwnicy nie radzili sobie świetnie pod względem ofensywy. Kluczowym aspektem będzie realizacja założeń, agresja oraz odpowiednie rotacje przy sytuacjach pick&roll – mówi asystent trenera naszej reprezentacji, Marcin Woźniak.
Spotkanie rozegrane zostanie dzisiaj o godz. 20:30. Transmisja telewizyjna w TVP Sport.












