Biało-Czerwoni przegrali z Belgią na EuroBaskecie 69:70. Wynik nie zmienia niczego w kontekście sytuacji w grupie – KoszKadra awansowała z drugiej pozycji.

Cały mecz był rwany. Na dwie minuty przed końcem Jordan Loyd dołożył trafienie za dwa (69:68). Obie ekipy na zmianę próbowały zmienić rezultat, ale piłka nie znajdowała drogi do kosza.

Niestety – impas na trzy sekundy przed końcem przełamał Emmanuel Lecomte (70:69). Reprezentacja Polski chciała odpowiedzieć, ale Belgowie umiejętnie nacisnęli. Kamil Łączyński spróbował zza łuku, ale nie trafił – dobitka Dominika Olejniczaka była natomiast sekundę spóźniona.

Mateusz Ponitka skończył starcie z 16 punktami, dziewięcioma zbiórkami i pięcioma asystami. Trafił 9/11 z linii – przewinienia wymuszał głównie w trzeciej kwarcie. Rywale nie mogli go zatrzymać w żaden sposób, więc musieli faulować. W drugiej połowie kapitan popisał się ładnym wsadem.

Michał Sokołowski również bardzo pomógł drużynie po przerwie. Po tym, jak został niesportowo sfaulowany, trafił cztery ważne rzuty wolne. Do 12 oczek dodał dziś dwie zbiórki, asystę i przechwyt.

Dominik Olejniczak również zanotował 12 punktów. Dołożył osiem zbiórek, trzy asysty, dwa bloki i przechwyt. Był skuteczny bliżej obręczy, a kilka razy widowiskowo poleciał nad nią.

Aleksander Balcerowski skończył z 10 oczkami, pięcioma zbiórkami i przechwytem. Zaliczył bardzo mocne wejście w mecz.

Polska – Belgia 69:70 (17:16, 16:23, 25:19, 11:12)

Polska: Ponitka 16, Olejniczak 12, Sokołowski 12, Balcerowski 10, Loyd 7, Michalak 5, Pluta 5, Łączyński 2, Gielo 0, Żołnierewicz 0
Belgia: Lecomte 19, Vanwijn 10, Van Vliet 9, Ledegen 8, Bako 6, Mwema 6, Schwartz 4, Tumba 4, Van Den Eynde 4, Guisse 0, Mennes 0

W niedzielę 7 września o godz. 11:00 reprezentacja Polski powalczy z Bośnią i Hercegowiną o ćwierćfinał. Transmisja telewizyjna w TVP Sport.

– Mecz z Bośnią i Hercegowiną sprzed dwóch lat nie ma dla nas znaczenia. To nowy rozdział. Za trzy dni będziemy walczyć. Musimy wyjść nastawieni mentalnie lepiej, niż dzisiaj. Mam nadzieję, że porażki nie wpłyną na zespół negatywnie – mówi kapitan Mateusz Ponitka.