Szczypiorniści KPR Ostrovii wygrali w Kwidzynie 31:23, wyraźnie dominując nad rywalami po przerwie.
Początek należał do gospodarzy. W 8 minucie gry czerwono-czarni odskoczyli rywalom na 4:2. Przewaga miejscowych nie trwała jednak zbyt długo, bo Dmitry Smolikau i Kamil Adamski już minutę później doprowadzili do wyrównania.
Po raz kolejny kwidzynianie zaatakowali w 16 minucie i wyszli na prowadzenie 9:7. Gospodarze przeważali przez kilka minut i po golach Leona Łazarczyka oraz Marcela Skierki czerwono-czarni prowadzili już 5 trafieniami – 12:7.
Pod koniec pierwszej połowy ostrowianie byli skuteczniejsi, a kwidzynianie mieli też coraz większe problemy z przedostaniem się do dogodnych pozycji strzeleckich. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 14:12.
Po przerwie obraz gry się zmienił. To ostrowianie zaczęli przeważać, a gospodarze mieli problemy zarówno w ataku jak i obronie. W efekcie przez 14 minut od przerwy gospodarze zdobyli zaledwie dwie bramki przy 10 zdobytych przez drużynę z Ostrowa. Na kwadrans przed końcem meczu podopieczni trenera Kima Rasmussena prowadzili zatem w Kwidzynie aż 22:16.
Ostrowianie kontrolowali to co dzieje się na boisku, utrzymując bezpieczną przewagę nad Kwidzynem. Ostatecznie Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski wygrała wyjazdowe spotkanie 31:23 i ma 8 bramek różnicy przed rewanżem we własnej hali.
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 23:31 (14:12)
Energa Bank PBS MMTS: Zakreta, Pisarkiewicz – Stempin, Łazarczyk 6, Bekisz 1, Milicević 7, Potoczny, Pilitowski K. 4, Malczak 1, Landzwojczak, Skierka 1, Mucha, Lewczyk, Kostro 2, Czarnecki 1.
Rebud KPR Ostrovia: Krekora, Ligarzewski – Adamski 8, Urbaniak 2, Kamyszek 1, Klopsteg 1, Frankowski 4, Gavashelishvili 5, Marciniak 1, Misiejuk 1, Smolikau 2, Burzak 4, Szpera, Krok 2, Zimny.













