Niedoszło do niespodzianki w pierwszym meczu półfinałowym. Rebud KPR Ostrovia musiała uznać wyższość Industrii Kielce i przegrała 26:34.

Ostrowianie w pierwszym meczu półfinałowym musiała radzić sobie bez poobijanych dwóch podstawowych rozgrywających – Kamila Adamskiego i Roberta Kamyszka. Mimo to, od pierwszych minut bardzo dobrze radzili sobie zmiennicy, przede wszystkim Patryk Marciniak, który w pierwszej połowie rzucił 5 bramek dla gospodarzy. Biało-czerwoni mimo trzech przestrzelonych rzutów karnych, w pewnym momencie prowadzili 9:7, z akcją na powiększenie przewagi. Po chwili to jednak Industria odrobiła i prowadziła już 10:9. Kolejne udane interwencje w bramce Jakuba Zimnego sprawiły, że po pierwszych trzydziestu minutach był remis po 30.

Niestety obraz gry zmienił się po przerwie. W niej dominowali goście, którzy rozpoczęli od prowadzenia 8:2. Po dziesięciu minutach gry mieliśmy wynik 23:17.

W drugich piętnastu minutach gospodarze nadal razili nieskutecznością z linii siódmego metra, a kilkoma interwencjami w bramce popisał się Kacper Ligarzewski. Industria Kielce pokazała swoją siłę, wywożąc z Ostrowa Wielkopolskiego wygraną 34:26.

Rewanż w piątek w Hali Legionów o godz. 20:30. Do finału awansuje lepszy zespół w dwumeczu.

Rebud KPR Ostrovia – Industria Kielce 26: 34 (15:15)