W drugim starciu grupowym EuroBasketu reprezentacja Polski zagra z Izraelem.

Biało-Czerwoni mają dobre wspomnienia z pojedynków z Izrealem. KoszKadra ostatnio mierzyła się z rywalami w 2022 roku. Pod koniec czerwca pokonała przeciwników u siebie 90:85 w ramach kwalifikacji mistrzostw świata, z kolei we wrześniu wygrała 85:76 na EuroBaskecie. Aleksander Balcerowski zdobył w tamtym starciu 17 punktów, dodał trzy zbiórki, dwie asysty i blok – powtórzenie tamtej dyspozycji byłoby niezwykle pomocne.

– Izrael gra bardzo szybką koszykówkę. Dobrym określeniem będzie „high pace game”. Starają się błyskawicznie transportować piłkę z defensywy do ofensywy. Zawodnicy z każdej pozycji biegają do kontr. Jednym z kluczy do zwycięstwa będzie zatrzymanie tego elementu. W porównaniu do Słowenii, Izrael jest bardziej atletyczny i agresywny pod względem atakowania zbiórki. Na inaugurację narzucili swoim rywalom niesamowite tempo – Islandczycy tego nie wytrzymali. Deni Avdija jest centralną postacią, wokół niego budowanych jest wiele akcji. Często wykorzystuje sytuacje pick&roll, odnajduje się grając tyłem do kosza, potrafi pobiec z piłką od kosza do kosza. Nie można jednak zapomnieć o pozostałych graczach – wystarczy wspomnieć choćby organizatora ataku, Yama Madara. Przeciwnicy mają też wielu strzelców, także z pozycji „pięć”, rozciągających grę – mówi asystent trenera, Marcin Woźniak.

Dzisiejsze spotkanie rozegrane zostanie w Spodku w Katowicach o godz. 20:30. Transmisja telewizyjna w TVP Sport.

reklama